|
|
|||
|
|
wszystkiego. Kinga 2006-09-24 skomentuj (4) _______________________________________________________ Cuz I can't pretend Don't you wanna be more than friends Hold me tight and don't let go Don't let go Have the right to loose control Don't let go . . . I żałuję tylko, że to, na co tak długo czekałam, przeleciało tak szybko ... :( K .... Kinga 2006-08-04 skomentuj (1) _______________________________________________________ Your my moonlight Your the stormy skies above me wont you please come down and hug me ... Nie wierzę, że to już. Nie czuję, że to już. A jednak. Skończył się rok szkolny 2006/07 a zarazem jakiś istotny etap w moim życiu, którego tak zajebiście się bałam. Że nie podołam temu, co sobie założyłam. Ale udało się. Pomimo tego, że los rzucał mi kłody pod nogi. Taaakie duże. Może miałam więcej szczęścia i uporu niż rozumu. Może nie dokonałam niczego wyjątkowego. Ale dokonałam tego SAMA. Bez zachęt, wsparcia i zaciśniętych kciuków. A na końcu bez braw, dumy, czy gratulacji. Mimo że nic nie zapowiadało wielkich zmian. Picza pozostała Piczą. Potem choroba i śmierć Dziadka, schizma domowa. Wyjazd i prawdziwe wzięcie się za siebie. Profi, 18stka, praca. Zaczęłam sie uczyć ;o Zdałam na prawko za pierwszym razem. Świadectwo szkolne przyzwoite. Mama mnie kocha. Na razie nie chcę niczego więcej. Mission completed. Doceniam i nie żałuję tych wszystkich lat nicnierobienia. Jednorazowych naiwności. Niemyślenia, za to wzmożonych emocji. Teraz jest troche inaczej. Help yourself przede wszystkim. Egoizm? Pff, so what. Udawanie pewnej siebie, zajebista sprawa i jak na razie mój najlepszy patent na życie. Nie wiem, czy idę w dobrym kierunku, ale w końcu coś się ruszyło. A przecież raj jest tam gdzie idziesz, piekło tu, gdzie stoisz, rajt? Zobaczymy co dalej. Póki co wyjeżdżam w pizdu z Kaczystanu, nie mając nawet pieniędzy na powrót, co mnie specjalnie nie martwi. Przez cały rok te latające samoloty były jak znak zbawienia od Boga. Byle tylko teraz wszystkiego nie zawalić. Kinga 2006-06-23 skomentuj (2) _______________________________________________________ Ja jestem duchem, który wciąż zaprzecza! I mam prawo! bo wszystko, co powstaje, słusznie się pastwą zatracenia staje, więc lepiej, żeby nic nie powstało... [?] (Faust, 1, 1230-1233) *** Życie jest jak Miriam - niby wszystko pięknie... a tu chuj. Kinga 2005-10-18 skomentuj (8) _______________________________________________________ "Sto razy chciałam się zabić, ale kochałam jeszcze życie. Ta śmieszna słabostka jest może czymś najbardziej opłakanym w naszej naturze; czyż może być coś głupszego, niż dźwigać ciężar, który co chwila chciałoby się zrzucić, mieć wstręt do swojego jestestwa i upierać się przy nim; pieścić węża, który nas pożera, aż nie przedrze się aż do serca?" Wolter, "Kandyd" *** W końcu trzeba się zatrzymać. Spojrzeć i zobaczyć. Pomyśleć i zdecydować. Nie potrafię. Niezmienne jest jedynie to, że wszystko się zmienia. Kinga 2005-09-26 skomentuj (3) _______________________________________________________ W te wakacje przekroczyłam wszelkie granice, we wszelkich możliwych znaczeniach tego słowa. Coś czuję, że rok szkolny będzie nie gorszy pod tym względem. Tylko jakoś nie bardzo chcę się o tym przekonać. Kinga 2005-09-01 skomentuj (26) _______________________________________________________ Na pograniczu melanżu. Na pograniczu PL - SK. Piwniczna 2005. Kinga 2005-08-15 skomentuj (31) _______________________________________________________ ... na wyjeździe :-> Czyli pierwszy mecz wyjazdowy, oczywiście ;) Miazga od początku do końca. Pomysł Tomecka w kolejce po bilet na Panathinaikos. Koncepcja podróży tomalowskim sputnikiem /lol/. Uznanie Kuzyna. Telefon do mnie. Godzinę później już w drodze na autostradę A4 /całe szczęście nie w cienkim_po_dachu/. Odległość 370 "plus, minus 30 km", która okazała się wynosić 450 km. Chłopak z prowincji, który nie wie, jak dostać się na stadion, którego reflektory widać w każdym miejscu jego miasteczka. Fuks gospodarzy. Na trybunie gości. Ajlawjubejbiii. Brozio, Franek, Franek, Zieniu. 2:4 dla Wisły, dziękujemy. Kolejny niespodziewany pomysł. Odwiedziny u Bombelków. Żegluga 0,7 l Bols nad jeziorem Niesłysz. Nocleg w wozie_Drzymały. Miejscówa w środku. Za mały kocyk. Najebany_Miś. Śniadanko. Wizyta na wsi. Kozy. Trzy psie mumie. MC Donald. Go home =] Maskotka zawsze z drużyną =) Hymn wyjazdu: Bytom, Bytom - zajebana wieś, nie ma za co wypić, nie ma za co zjeść... ;D Kinga 2005-08-06 skomentuj (7) _______________________________________________________
We are just
A moment in time A blink of an eye A dream for the blind Vision from the dying brain I hope you don't understand
|
|
2006
Grafika & Fantasy:
|